Od poczęcia, aż po grób


 

Dzieci to nasz skarb. Nikt nie zaprzeczy. Odkąd rodzice podejmują decyzję o poczęciu dziecka, zaczynają się pytania, wątpliwości i rozwiewanie niejasności. Dziecko od poczęcia aż po nasz grób jest oczkiem w głowie rodziców, nie ważne ile będzie miało lat. Rodzic bowiem pamięta życie swojej pociechy od samego początku i zna je jak mało kto. Czasami lepiej, niż ono samo zna siebie.

Odkąd przychodzi na świat dziecko uczy się całkowitego egzystowania na świecie i przechodzi swoje etapy rozwoju pod bacznym okiem mamy i taty. Spoczywa na naszych barkach bardzo ważna odpowiedzialność i obietnica, którą samemu sobie jako rodzic złożyliśmy. To deklaracja opieki całodobowej gdy dziecko jest jeszcze małe i martwienia się całą dobę o dziecko gdy już wyrośnie i ucieknie w świat.

“I, że Cię będę kochał do końca swoich dni. W szczęściu i nieszczęściu. W zdrowiu i chorobie…”

To obietnica, której celem jest wychować dziecko jak najlepiej, kochać je chociaż nie wiem co i patrzeć jak rozwija się, rośnie i buduje swoje relacje z otaczającym światem. To nie tylko nasz obowiązek, ale również wspaniała przygoda, którą przeżywamy ze swoim dzieckiem. To również świetna zabawa zawsze wtedy, gdy trzeba być kreatywnym albo po prostu pobawić się z dzieckiem gdy tego chce albo się nudzi.

I w końcu to również walka nie tylko z przeciwnościami losu, ale również ze sobą i swoimi dotychczasowymi przyzwyczajeniami. Po tym jak pojawia się dziecko, nasze dotychczasowe widzimisię i wszystkie przyzwyczajenia odchodzą w siną dal, bo dziecko będzie zabierało czas dla siebie i po prostu nie będziemy mieli czasu zastanawiać się nad czymś innym. Poza tym wszystko się zmienia i staje na głowie.

 


Przygoda, do której ciężko się przygotować


 

Nie wiadomo tak naprawdę jak przygotować się do bycia rodzicem. Dziecko się chce albo nie. Nie będę pisał o wpadkach i niechcianych dzieciach, bo to temat na odrębną dawkę emocji. Nie ma szkoły, nie ma kursów, prócz kursu rodzenia, który przygotuje nas – dorosłych ludzi, do bycia rodzicami. Nikt nam też nie powie na pewno jak mamy dziecko wychowywać, bo każdy maluch jest inny, ma swój charakterek i zainteresowania, a w końcu również swój niepowtarzalny temperament.

Jako rodzice jesteśmy rzuceni na głęboką wodę, bo nawet posiadając jedno dziecko, nie możemy się spodziewać, że z drugim będzie podobnie lub nawet tak samo. Nie ma takiej opcji i jeżeli ktokolwiek będzie tak myślał, to może zwariować, bo drugie dziecko zwykle poda nam na tacy kompletnie odmienną dawkę kolorowych emocji w pełnej gamie kolorystycznej.

Jedyne co jest pewne to jest to, że ubrania i przyrządy oraz pampersy i zabawki będą tak samo służyły, jak poprzedniemu dziecku i zwykle młodsze rodzeństwo używa rzeczy starszych sióstr i braci. Pozostałe sprawy są wieczną zagadką.

 


Wychowanie dziecka to praca. Pełen etat po etacie


 

Odkąd posiadam sam dzieci czuję, że nie wychodzę do kina, nie bywam z żoną w wielu miejscach, do których zwykliśmy chodzić, a już na pewno nie pójdziemy na zakrapianą imprezę. Nie wyjadę sobie ot tak po prostu posiedzieć nad jeziorem łowiąc ryby czy pograć w piłkę bez umawiania się z żoną kto, gdzie i kiedy.

Nie jestem w stanie powiedzieć czy będę mógł zrobić danego dnia to czy owo, bo dziecko może się zatruć, mieć biegunkę, zachorować, wymiotować albo marudzić cały dzień. Nie mogę zostawić dziecka, bo jestem odpowiedzialny za nie. Nie mogę puścić małego dziecka samopas nawet po mieszkaniu, bo jako istota autodestrukcyjna i nieświadoma, z pewnością prędzej czy później zrobi sobie krzywdę w taki czy inny sposób.

Żona i ja nie pójdziemy się położyć na popołudniową drzemkę w weekend, bo tak nam się zachce. Nie będziemy mogli iść spać o 20 czy 21 do łózka albo pooglądać filmy, bo dzieci jeszcze po kąpieli wojują i trzeba pamiętać, że nie zawsze chcą się położyć o 21 spać. Czasami dochodzi walka o wszystko: o kolację, o kąpiel, o ubieranie po kąpieli, o mycie zębów, o suszenie włosów i o pójście spać.

Dzieci są wspaniałe. Nie dadzą Ci odpocząć nawet na wakacjach, bo to one z założenia wypoczywają, a gdy one kładą się już spać, to zwykle rodzic jest tak zmęczony, że nie ma ochoty nic więcej zrobić, jak tylko wykąpać się, zjeść kolację i walnąć się do łóżka, bo nigdy nie wiadomo, o której godzinie nad ranem dzieci zrobią pobudkę. Ostatnio 4:50 byłem na nogach i było pięknie. Od dawna nie widziałem wschodu słońca. No to miałem okazję. Na szczęście to tylko Alicję obudził głód i po odessaniu mamy bufetu poszła dalej spać, ale co człowiek rozbudzony, to Wasze.

 


Róbcie dziec. Dzieci są ważne


 

Naprawdę róbcie je. Starajcie się, bo nikt jak one nie pokażą Wam jak się rozporządza drugim człowiekiem do rozładowania całej baterii. Z drugiej strony są wdzięczne. No dobra, może jak skończą 30 lat i w końcu będą miały swoje dzieci i zrozumieją jak to jest. W każdym razie kiedyś wdzięczność przyjdzie. Co jeszcze o dzieciach? Ach tak, wyglądają pięknie jak śpią. Gdy się wybudzają, chciałoby się czasami je zakneblować, ale nic tak dobrze nie budzi, jak dziecko, które wstanie lewą nogą – bo tak. Nikt jak dzieci nie pozwoli Ci tracić czasu w dzień na sen. Pobudka wcześnie rano ma za zadanie efektywnie zarządzać swoim dniem.

Dodatkowo można zaproponować całej dzielnicy oficjalne budzenie. Niestety jak w każdym biznesie, nie każdy może być zainteresowany naszą usługą i może mieć problem z przystosowaniem się do panujących w naszym domu warunków.

Dzieci są zarąbiste. Powtarzają wszystko po rodzicach. Nawet takie słowa jak kurwa, ja pierdolę, pogięło Cię i tak dalej przyswajają sobie w nocy gdy już smacznie śpią. Podobno podczas snu jest najbardziej efektywna nauka. Może praktykują tę metodę, skoro tak dużą śpią w dzień i w nocy. Co jeszcze? No róbcie te dzieci.

Naprawdę. Momenty gdy są smutne, zmęczone lub po prostu zrobią sobie kuku, są najwspanialsze. Nikt tak bardzo się do rodzica nie przytuli jak dziecko i ucałuje. Aha jeszcze dla wszystkiego co niezdrowe i nie powinno się znaleźć w dziecka jadłospisie również zrobią wszystko, a jeżeli wszystko zawodzi, to po prostu wydzierają się na cały sklep. Bo gdy dziecko czegoś chce, to musi to być już i natychmiast, a nie za chwilę jak zapłacimy w kasie.

 


Tak na koniec słowo od ojca, który ma trzy baby w domu


 

Mówiłem już, że dzieci są super. Są super gdy śpią albo chcą czegoś. Wtedy mamy w domu najwspanialsze aniołki na świecie. Mając trzy baby w domu zdarza się, że każda ryczy. Bardzo rzadko, ale gdy to się stanie mam sobie ochotę walnąć w łeb albo zmienić płeć. Ok żartuję, ale naprawdę wyjazd nad jezioro i ryby od razu byłby moim wspaniałym azylem.

Co poza tym? Dzieci to dzieci. Mimo, że czasami patrzymy na nie krytycznym okiem i chcemy wyegzekwować pewne zachowania, co świadczy o tym, że jesteśmy rozważnymi ogrodnikami pragnącymi aby nasze latorośle wyrosły na dobrych ludzi, wiemy jak ważne jest, aby mogły wychowywać się w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa. Bez względu na to, co robią i jak bardzo są nieświadome, a tym samym autodestrukcyjne, zawsze są pod naszą opieką.

Mam trzy baby w domu. Mam babiniec. Nie wiem jak to jest mieć syna i prawdę powiedziawszy nie interesuje mnie to, bo jestem wdzięczny za to, co mam. Mam piękną żonę i piękne, zdrowe dzieci. Mamy siebie, a w zasadzie to one mają mnie, bo jak to baby, żyją w swoim świecie, serduszek, motylków, kucyków i różowego koloru, który dla mnie stał się już normalną barwą. Normalną rzeczą, z którą obcuję każdego dnia. Czasami się wstydzę. Nie mogę, jak niegdyś wyjść na golasa z kąpieli, bo dzieci. Nie mogę paradować latem na luzaku, bo się wstydzę przed dziećmi.

Mogę za to iść z córką na rower. Mogę ubierać i rozbierać lalki, misie itp. Mogę poczytać bajki. Mogę założyć razem z córką czapkę z daszkiem i zjeść zdrowego lizaka. Mogę nie przejmować się ludźmi. Mogę patrzeć jak dziecko stawia pierwsze kroki i podać mu rękę. Mogę w każdej chwili przytulić moje córki, nawet na środku chodnika. Mogę łapać motyle i zbierać kwiatki, bo dla mamy. Mogę chlapać i moczyć ręce w fontannie, bo jest fajnie. Mogę skorzystać z damskiej toalety idąc z córką, bo gender. Mogę w kolejce rodzinnej w markecie iść na sam jej początek, bo zwykle stoją tam ludzie nie mający dzieci i marudzą, jakby byli co najmniej analfabetami.

Róbcie dziec. Mówię Wam. Róbcie dzieci…

Podobał Ci się ten wpis?

Prosimy o ocenę

Cześć mamy i taty. Jeżeli podobał Wam się nasz wpis, oceńcie go lub zostawcie swój komentarz. Wszystkie aktywności z Waszej strony są mile widziane, a wszelkie uwagi naprawdę nam pomogą w jeszcze lepszym prowadzeniu bloga. Dzięki z góry.

Sending
User Review
5 (1 vote)