Gdy są w domu, krzątają się i budują chaos


 

Gdy biegają w koło, wywracają się i tworzą sztuczny tłok. Gdy biegają między nogami, stołami, krzesłami i wszystkim, wkoło czego można biegać i skakać. Gdy wykrzykują swoją radość i beztroskę aparatami gębowymi. Gdy są i wprowadzają chaos i nieporządek. Gdy patrzą na Ciebie z nadzieją, że na wszystko im pozwolisz, w pewnej chwili masz dosyć. Starasz się uciekać myślami albo spełnić jak najszybciej pewne swoje obowiązki w nadziei, że gdy szybko położysz je spać, będzie cicho, spokojnie i odzyskasz swoją równowagę.

Gdy nie udaje Ci się tego osiągnąć, możesz wpadać w rozdrażnienie i niepewność, czy uda Ci się jeszcze na chwilę wejść na fejsa albo obejrzeć jakiś film czy zjeść w spokoju kolację o 22 i wykąpać się przed 23. A najlepiej byłoby, gdybyś już w łóżku wykąpany siedział z pilotem w ręku, nie przejmując się, że mogą płakać w nocy, posikać łóżko, krzyczeć, gdy mają koszmary lub przychodzić do Ciebie, gdy się boją.

Gdy upadają, potykając się o swoje zabawki i płaczą histerycznie, patrząc Ci prosto w oczy z nadzieją, że nie skarcisz ich za porozrzucane zabawki i nie usłyszą mądrych słów, o tym, że same są sobie winne, tylko zawołasz je albo sam podejdziesz i przytulisz bez słowa, głaskając po głowie. Gdy udrzeą się, przewrócą podczas biegania, gdy coś sobie zrobią, przychodzą do Ciebie. W płaczu i niezrozumieniu sytuacji i nadziei, że jesteś jedyną, bezpieczną przystanią, która w tej danej chwili wyciągnie ramiona, ukołysze i odgoni płacz i ból daleko, by mogły po chwili znów biegać, skakać i wywalać się wiedząc, że jesteś i zawsze wyciągniesz ramiona.

Gdy są w domu, świat jest przepełniony bezrtoską i wiecznym okrzykiem radości. Twój dom żyje, a wraz z nim, żyjesz i Ty. Pragniesz ciszy i spokoju, ale czujesz się spełniony. Wyobrażasz sobie jakby to było, gdyby ich nie było. Ile mógłbyś zrobić, osiągnąć i zdobyć. Jednak nie jesteś samolubny. One powodują, że czujesz się odpowiedzialny i ważny, bo ich bezpieczeństwo i radość są w Twoich rękach. Wiesz, że zależą od Ciebie i musisz im podarować wszystko, co najlepsze. Nie zdobywasz niczego dla siebie, bo wiesz, że teraz nie ma to znaczenia. Najważnieszymi istotami są one i im podporządkowujesz każdy swój dzień.

Gdy są, czasami tego nie zauważasz. Gdy są, mówisz im, żeby były cicho. Gdy są, pragniesz spokoju dla siebie. Gdy krzyczą, uciszasz, bo pragniesz dla siebie niezmąconej ciszy. Gdy są… a gdy ich zabraknie?

 


Gdy nie ma ich w domu, nie krzątają się. Nie krzyczą i nie budują chaosu


 

Gdy ich nie ma, dom jest uporządkowany. Błoga cisza spływa na Twoje barki. Nie potkniesz się o żadną, stojącą na środku drogi, zabawkę. Nie przejedziesz się nogami o samochodzik do praktycznego rozkroku zwanego szpagatem aż rozrywa Ci trzewia. Nie będziesz uważał, żeby nie potrącić lub nie zderzyć się z nimi nadbiegającymi w ferworze zabawy i szaleństwa jakieś uganianki. Gdy ich nie ma w domu, tworzysz historię, która pozwala Ci wyciszyć się i opanować wszelkie emocje. Gdy ich nie ma w domu, odpoczywasz.

Wracając do domu z pracy, nie przejmujesz się, że za chwilę musisz posprzątać. Odgrzewasz obiad. Jesz na ciepło obydwa dania i nie musisz się dzielić z nimi, gdy tylko otwierają swoje dzioby, bo akurat im się zachciało Twojego obiadu spróbować. Gdy ich nie ma w domu wypijasz gorącą kawę i nie przejmujesz się mikrofalówką, która zwykła odgrzewać Ci ją kilkanaście razy, zanim zobaczyłeś dno kubka. Gdy ich brakuje, czegoś nie ma. Nie przejmujesz się, że nagle rzucona piłka albo zabawka uderzy w przedmiot wartościowy, sentymentalnie ważny albo nikt nie zbije szybki Twojego smartfona, tabletu i laptopa. Nikt nie napisze: “cb./hu/jj” na ekranie Twojego telefonu czy na skrzynce pocztowej i nie wyśle do Twojego szefa, abyś musiał się tłumaczyć dlaczego one mają dostęp do takich urządzeń i mogą w każdej chwili coś takiego zrobić.

Gdy ich nie będzie w domu. Opadniesz na kanapę, fotel czy co tam będziesz chciał. Spojrzysz przed siebie i zobaczysz jak bardzo Twój świat stał się idealny, wymarzony przez Ciebie od lat. Dostrzeżesz brak zabawek na podłodze, małych kubeczków z wszystkimi postaciami z bajek. Uświadomisz sobie, że zawsze miałeś w szafkach jakąś przekąskę, mnóstwo owoców i warzyw. Gdy przejdziesz się po pokojach, stwierdzisz, że nie walają się nigdzie małe skarpetki z kucykami pony, świnką peppą, czy spidermenem. Nie zobaczysz ani jednej kreski na ścianie od pastelowych kredek, a meble będą nieskazitelnie odkurzone. Lusta i każda szyba będą bez smug małych rączek i odcisków języków i ust. Nie usłyszysz powtarzających się dźwięków przeróżnych zabawek, szczególnie wtedy, gdy tworzą kakafonię, włączone wszystkie razem dla ich uciechy.

Zrobisz kapitalny remont bez obawy, że za dwa dni, skoczy Ci żyłka, bo one uznają to za świetną okazję na udekorowanie świeżo odmalowanych ścian kredkami. Kupisz nowe meble, najnowszy tablet, smartfon, laptot wiedząc, że będziesz ich używał przez kolejne 10 lat i nawet ryska nie powstanie na obudowie czy wyświetlaczu. Taki jesteś porządny. Gdy ich nie będzie, obejrzysz porno w internecie bez obawy, że któreś z nich przypadkowo wejdzie w historię i włączy jakiś film, gdy np. Twoja żona będzie w domu i na złośc przejdzie koło Ciebie. Nie będziesz musiał wyłączać żadnego filmu, gdy zdecydujesz się go obejrzeć w dzień, gdy one stwierdzą, że masz to wyłączyć, bojąc się Pana czy inneg stwora, który urywa łby i rozwala pół człowieka piłą łańcuchową.

Gdy ich nie będzie, będziesz miał o wiele więcej czasu na robienie niczego, o czym tak naprawdę cały czas marzyłeś. Włączysz telewizor i będziesz rozmyślał o dziejach świata, bo przecież nie miałeś na to wcześniej czasu. Dowiesz się jakie są najnowsze technologie, i kto jest obecnie prezydentem w RPA i jaki ustrój panuje na Madagaskarze. Umówisz się na wieczór albo dwa. Wypijesz więcej, niż powinieneś i nie będziesz musiał przejmować się, że one to zobaczą. Nawet jeżeli jesteś radosny i wesoły. Będziesz mógł iść na imprezę bez obawy, że one w domu zostały z Twoją drugą połową i mogą wydarzyć się różne historie, a w ostatecznym rozrachunku, możesz zostać w trybie natychmiastowym wezwany do domu z powrotem.

Gdy ich nie będzie, wyśpisz się bez problemu. W weekend nie będziesz przez nikogo budzony, no chyba, że przez żonę na poranny seks. Będziesz mógł spać do woli. Zjesz z żoną śniadanie w łóżku i będzies zmógł leżeć i uprawiać miłośc do obiadu, jeżeli wystarczy Ci sił. Pójdziecie do kina, teatru i na główny rynek. Złapiecie się za rękę, niczym para nastolatków. W końcu będziecie przeżywali drugą młodość. Wrócicie do domu. Wypijecie lapmkę wina. Wykąpiecie się razem bez obawy, że ktoś Wam przeszkodzi. Będziecie mogli położyć się wcześniej i uprawiać miłość, jak dawniej, bez obawy, że nagle one przyjdą w trakcie kulminacji i powiedzą, że chcą u Was spać albo zesikały się w łóżko. I jeszcze wiele będziecie mogli. Tak bez problemu. Wybierzecie się Śnieżkę i w Tatry. Nie będziecie myśleli o nosidełkach, wózkach i tonie ciepłych ubranek dla nich. Z plecakiem ruszycie w świat. Kupicie bilet lotniczy i polecicie do Włoch. Będziecie spali na lotnisku, by kolejnego dnia zwiedzać kolejne zabytkowe maista. Wybierzecie się na prawdziwe lody i wypijecie w spokoju prawdziwą, włoską kawę… i wrócicie zachwyceni do domu… pustego domu…

 


Gdy będziesz miał już czas na wszystko. Gdy zrobisz wszystko, co chciałeś… czy tego chciałeś?


 

Gdy ich nie będzie zapomnisz jak się im przebiera pampersy i układa je do snu. Zapomnisz o czytaniu bajek, zabawach kucykami i samochodami. Gdy ich nie będzie pralka będzie częściej stała nieużywna i nie wejdziesz już po nich do kąpieli, tylko weźmiesz gorący prysznic, bo nie będzie Ci już szkoda wody. Gdy one odejdą, nie będziesz miał kogo uczyć wiązać butów, ubierać i pokazywać dlaczego muszą założyć takie buty, a nie inne. Gdy ich nie będzie, nie zjesz zimnej kiełbasy i nadgryzionego kawałka chleba z masłem, bo nikt nie zabierze Ci szynki i nie przeszkodzi w jedzeniu, aż do wystygnięcia. Gdy będą już samodzielne, nie będziesz otwierał im drzwi i zapalał światła, bo nie dosięgają. Nie zgasisz światła na dobranoc, nie ucałujesz i nie przykryjesz kołdrą, bo już ich nie będzie.

Gdy odejdą i wydorośleją, szybko zobaczysz jak wiele chwil już nie wróci. Jak wiele momentów zatraconych i chwiejnych było i już do nich nie będziesz mógł się cofnąć. Gdy zostaniesz sam, poczujesz ulgę i radość. Twój dom będzie pusty. Nie wypełni go harmider i tupot małych nóg, które beztrosko biegają po podłodze. Nikt nie będzie przymierzał Twoich ubrań i butów z myślą, że warto i naśladując Cię, iść tą samą ścieżką…

Gdy dzieci będą daleko, zaczekasz na ich dzieci, swoje wnuki, krew z Twojej krwi, aby ofiarować im to, czego nie zdążyłeś podarować im… Ponieważ gdy są w domu, tworzą ten klimat, bez którego Twoje życie byłoby egzystencją dla samego siebie. Zdobywaniem dóbr, które nic nie znaczą. Rzeczy, z którymi rozstaniesz się, gdy zgaśnie Twoje światło. Będą jedynym świadectwem Twojego istnienia i kolejnym etapem Twojego życia…

Drogi ojcze i matko, czy podobał Ci się nasz wpis?

Oceń nas, jeśli tylko chcesz

Cześć Wam drogie mamy i drodzy ojcowie. Jeżeli podobał się Wam nasz wpis, oceńcie go lub zostawcie nam swój komentarz. Każda aktywność oraz ocena z Waszej strony jest dla nas ważna. Uwagi oraz konstruktywna krytyk a również i pomogą nam w jeszcze lepszym prowadzeniu bloga. Dzięki z góry i życzymy miłego czytania naszego małego punktu widzenia…

Sending
User Review
5 (2 votes)