Wpadka? to dobre dla cwaniaków, którzy nie wiedzą co to bycie tatą. Mi bije w piersi ten rytm


 

Wzięło mnie na przemyślenia i własne refleksje, a ponieważ długo nie pisałem na blogu, chciałbym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami. Tak po prostu. Pewnego dnia czytałem na jednym z blogów, że zostać ojcem jest łatwo, ale bycie tatą, to już inna sprawa. To kwestia wyboru i świadomego podejścia do tego, co ma się w przyszłości wydarzyć.

Muszę się z tym zgodzić w stu procentach. Bycie ojcem to nie wybór, to często czysty przypadek, z którego wielu facetów po prostu próbuje się wypisać, wymigać i uciec jak najdalej. Bycie tatą jest czymś zupełnie innym. To przepełniony skrajnymi emocjami świat, w którym nie istnieje zwątpienie, rozpacz i trwoga. Ten stan jest rzeczywistością, która trwa i ma się nieźle w głowie, niczym dobrze uszyte ubranie.

Nie twierdzę, że czasami nie wpada do głowy myśl o tym, co będzie dalej i jak to wszystko się ułoży, ale zawsze istnieje ta świadomość, że zmieniło się coś bezpowrotnie i czeka na nas nowe wyzwanie i zupełnie odmienna droga, przepełniona obecnością kogoś naprawdę wyjątkowego. I nie mówię tutaj o żonie, bo to się rozumie samo przez się. Żono wiesz przecież, że bez Ciebie nie dałbym rady być tatą. To Ty odwaliłaś całą brudną robotę. Dzięki Ci za to.

 


Bycie tatą nie zaczyna się na porodówce. To stan, który siedzi w głowie i wybija swój rytm w sercu


 

Zwykle mówi się po urodzeniu dziecka, że zostaje się ojcem. To nieprawda. Tatą czułem się już w momencie, gdy moja żona powiedziała, że jest w ciąży. Nie miałem dowodu tego ojcostwa fizycznie, bo nie mogłem dotknąć swojego dziecka, przytulić, ani wziąć za rękę, ale wiedziałem, że właśnie wtedy, gdy zostało mi oznajmione, że będziemy mieli dziecko, wiedziałem już co to oznacza. Wówczas czułem się dumny, bo wkrótce miałem zostać tatą.

Facet, który uważa, że tatą zostaje się dopiero po porodzie, powinien się dobrze zastanowić nad tym, czy naprawdę tak jest. Dlaczego tak mówię. Przecież to jest oczywiste. Jasne. Dla mnie, dla Ciebie i dla Ciebie, ale czy dla niego i jeszcze innego też? Ja wiem, to tylko takie gadanie i męczenie gitary z mojej strony, ale uważam, że każdy powinien wiedzieć na co się pisze od samego początku i jakie dobra posiadł, gdy dowiaduje się, że jego kobieta jest w ciąży.

 


Dziewięć miesięcy to dużo czasu, żeby się przygotować


 

To prawda, ale z drugiej strony to tak krótki czas, że czasami nie wiemy nawet kiedy i okazuje się, że to już. Nagle rośnie brzuch. Żona krzyczy, że się zaczyna. Skurcze. Wody. Totalne szaleństwo i chaos. No dobra może nie do końca, ale zwykle młodzi rodzice, gdy tylko zaczynają się akcje porodowe, są posrani i pędzą w pośpiechu do szpitala w obawie, że nie zdążą urodzić w szpitalu.

Tak naprawdę to nie takie proste, ale w naszym przypadku nie mieliśmy pod górkę. Pierwsza córka urodziła się w nocy, a ponieważ nie mieliśmy jeszcze dziecka, więc to była szybka akcja. Druga córka na nasze szczęście zdecydowała się na wyjście z brzucha nad ranem, co umożliwiło nam podwieźć starszą córkę do żłobka i jechać na porodówkę, po czym odebrałem po południu ją ze żłobka, gdy już było po wszystkim. Ok. Mieliśmy niesamowite szczęście, że dzieci ułożyły nam pewien grafik i nie mieliśmy problemów z logistyką.

Nie zmienia to jednak faktu, że przygotowania trwały całą ciążę. Te ciągłe wizyty, badania, sprawdzanie, mierzenie i odliczanie czasu. Szykowanie wyprawki i całego stosu rzeczy potrzebnych do przyjęcia malucha w domu. To wszystko było bezcenne. I warto się cieszyć tymi momentami, mimo że czasami dziecko nie daje nam normalnie funkcjonować, bo te chwile odchodzą bezpowrotnie i nigdy nie wrócą. Pozostają wyłącznie w naszej pamięci.

 


Uwielbiam moje córki i bycie tatą, ale czasami…


 

Skoro już tak rozpisałem się odnośnie bycia tatą, muszę powiedzieć, że cała droga nie jest usłana różami i muszę przyznać, że czasami dzieci mnie dobijają tak bardzo, że miałbym ochotę po prostu udusić je gołymi rękoma. Tak, tak. Nie ukrywam tego, że żadna istota na całym świecie nie wprawia rodziców w tak odmienne stany i powoduje rozdwojenie jaźni. Za jednym razem człowiek zakochałby malucha, a kolejnego dnia po prostu wysłałby swoje dziecko w kosmos.

Na całe szczęście ich niewinność, uśmiech i pewne sytuacje znane wyłącznie rodzicom sprawiają, że serce mięknie i tworzy się ta specyficzna więź, dzięki której zawsze i wszędzie mamy ochotę chwalić się naszymi pociechami całemu światu.

Oceń nas

Podobał Ci się ten wpis?

Szanowny czytelniku. Jeżeli podobało Ci się to, co napisaliśmy – oceń wpis lub zostaw swój komentarz. Będziemy wdzięczni za każdą Twoją aktywność na naszym blogu. Dziękujemy, że jesteście z nami. Pozdrawiamy.

Sending
User Review
5 (2 votes)